Nie wiem czemu ale ostatnio miałem wysyp maili. Ostatnie 3 tygodnie to jakiś koszmar.

  1. Fanki Greya.
  • Jak już do mnie piszecie to weźcie przeczytajcie dokładnie bloga i kilka na nim informacji o mnie. Potraficie przeczytać harlequinowską cegłę to dacie radę wyłuskać tych kilka informacji o mnie.
  • Skoro nie wierzycie, że jestem realny to po kiego chuja do mnie piszecie ? Mam napisać “tak, jestem 65 letnim emerytem z Pierdydupia Dolnego, mam cewnik i pieluchy ale chętnie poznam jurne dziewczę” ? Wtedy rozumiem Wasz ideał literacki nie będzie zagrożony co jednocześnie uchroni Wasze delikatne osobowości przed dylematami “spotkać się z nim czy się nie spotkać”. Dupa bezpieczna, ale “jejciu ale bym chciała przeżyć taką ekscytującą przygodę, ale nie ma z kim…ale jakby był to byłabym na tyle zajebista i odważna że bym mu dała” Ojej…

Kliknij w obrazek

2. Wojowniczki o romantyczną miłość.

  • Jeśli nie mieści się w Waszych przeładowanych średniowieczną literaturą główkach, że można lubić seks bez zobowiązań a jednocześnie wierzyć w miłość, to nie mój problem :) Nie udowadniajcie mi, że jestem wielbłądem.
  • Nie piszcie mi moralitetów, że zostanę starym, samotnym singlem. Bo mając po dwadzieścia kilka lat i pisząc do mnie bez wytchnienia w piątkowe i sobotnie noce, gdzie reszta populacji bawi się z innymi ludźmi, troszkę trąci to hipokryzją.

3. Królewny bez czerwonego dywanu.

  • Jesteś młoda, piękna, kreatywna ? Masz ciało modelki i twarz anioła ? Mimo, że brylujesz w towarzystwie, jesteś gwiazdą to chcesz mi poświęcić swój cenny czas i dać się zerżnąć jak królowa ? Przykro mi kochana, nie jestem na kiwnięcie palcem. To mój blog, moje warunki. Ja ustalam czy mogę i czy mam czas na spotkanie.

Amen.